WYNALEZIENIE TRAMWAJU

Tramwaj, tak jak i kolej, zawdzięcza swoje istnienie temu, kto zauważył, że koń tym łatwiej ciągnie wóz, im podłoże jest twardsze, np. metalowe.

Szyny (wtedy jeszcze raczej dwa pasy metalu podgięte po bokach), pojawiły się po raz pierwszy na ulicach Nowego Jorku. Tak rozpoczęła się era tramwaju konnego, która trwała ponad pół wieku, chociaż nieliczne tramwaje z "owsianym napędem" dotrwały aż do lat 30 bieżącego stulecia; ostatnie konne szlaki miejskie zlikwidowano w Niemczech (w Stadthagen) i we Francji (w Realmont) w tym samym roku 1933, a oryginalny, wiejski tramwaj konny na niemieckiej wysepce Spiekeroog kursował aż do 1949 roku.

Tramwaj konny stanowił postęp wobec omnibusu, ale łączył się też z kilkoma niedogodnościami. W szybko rozbudowujących się miastach przemysłowych XIX wieku wozy miały zbyt ograniczony zasięg i poruszały się ze zbyt małą prędkością. Trudnością było pokonanie każdego wzniesienia. Dla zapewnienia ciągłego ruchu należało utrzymywać średnio 8-11 koni na jeden wóz tramwajowy - w większych miastach czyniło to ogromne stada. Tylko jedna z kilku londyńskich kompanii tramwajowych: North Metropolitan, karmiła w latach 90 minionego wieku 7200 zwierząt.

Tramwaj parowy przeżywał prosperity przed stu laty, a w niektórych miastach zadomowił się na dłużej, np. w Sydney kursował do 1943 roku. Jednak parowozy, nawet specjalnie konstruowane, były w ruchu ulicznym nieporęczne; przeszkadzał dym, wolny rozruch itd. Próbowano zastępować je lokomotywami z silnikami dieslowskimi lub turbinami gazowymi. Eksperymentowano z napędem sprężynowym. W miastach amerykańskich, w Melbourne, a na Starym Kontynencie m.in. w Edynburgu powstały sieci tramwaju kablowego (w podziemnym kanale stale przesuwa się mocna lina, do której wóz podczepia się na zasadzie wyciągu orczykowego). Tramwaje tego systemu do dzisiaj wspinają się na wzgórza San Francisco stanowiąc dużą atrakcję turystyczną i bodaj jedyny na świecie ruchomy pomnik, gdyż za taki zostały uznane.

W 1879 roku Werner von Siemens pokazał na wystawie przemysłowej w Berlinie pojazd szynowy napędzany silnikiem elektrycznym zasilanym z trzeciej szyny o mocy 3 kM, która woziła kilka wagoników z gośćmi na trasie 300 metrów.

Już po dwóch latach, w maju 1881 roku Siemens oddał do użytku tramwaj elektryczny biegnący na obrzeżach Berlina. Służył on jednak bardziej doświadczeniom niż regularnym przewozom. Jeden, a następnie dwa wozy kursowały na trasie 2,5 km co godzinę z maksymalną prędkością 20 km/h zabierając do 26 pasażerów

Był to już „prawdziwy” tramwaj. Napęd elektryczny rozpowszechniał się odtąd niezwykle szybko.

Pierwszy tramwaj elektryczny za oceanem, wyruszył na ulice Baltimore w 1885 r. Pierwszym miastem europejskim, które zafundowało sobie od razu – w 1891 r. – całą sieć, a nie tylko pojedyncze linie, było Halle.

Do końca wieku tramwaje elektryczne pojawiły się na wszystkich kontynentach. Początki były jednak tu i ówdzie nietypowe. W Wielkiej Brytanii pierwsze tramwaje elektryczne zakładano na obszarach wiejskich, najstarszą linię wybudowano w północnej Irlandii. W Japonii nowa trakcja napotkała opór: nie spodobało się to, że wozy zatrzymują się tylko na wyznaczonych przystankach, podczas gdy tramwaje konne stawały na każde życzenie.

Copyright © 2005 Łukasz Siczek All rights reserved.